|
Poezja Ks. Grzegorza Łomzika

Ks. Grzegorz Łomzik - poeta, kompozytor, muzyk, prefekt, Wadowiczanin, doktorant KUL-u, jak mówi o sobie: zwykły człowiek, który chce bardzo dobrze przeżyć życie i być obok
innych. Wielki miłośnik Roztocza, Górecka i przyjaciel Ks. Tadeusza.
Cel
|
Kropla ginie w wodzie
bałwan topi się na słońcu
a wiatr jest i za chwilę go nie ma
Bo wszystko
ma swój początek i koniec
dlatego naprawdę mądry jest ten
który wychodząc w drogę
pamięta że kiedyś dojdzie do celu
Tylko jaki on będzie ?
|
|
Chwila
|
Ptaki odlatują
bojąc się zimy
nietoperz lata tylko nocą
unikając słońca
a ludzie panikują
na widok cierpienia
Ciągle przed czymś uciekamy
aż w końcu przychodzi chwila
że trzeba stanąć
i wszystko zostaje w miejscu
a my odchodzimy
aby zacząć nowe
już bez zegara…
|
Jedyna brama
|
Kiedy raz coś zawiodło
już zawsze daje do
myślenia
dlatego Jezus mówił
że jest jedyną pewną bramą
do szczęścia…
|
|
Pielgrzymka
|
Co ucieszyło
Matuchnę pod wałami
obolałe nogi pani Krysi
bąble przebijane tyle razy
że zabrakło igieł
czy taniec porządkowych…
Matkę Bożą ucieszył
uśmiech
tych co dotąd płakali
pokora
tych którym jeszcze wczoraj
Bóg był nie potrzebny
i tysiące intencji
pod Twoją obronę…
Bo jak każdą matkę
najbardziej cieszy ją
prawdziwe szczęście Dzieci
Kto raz to przeżył
wraca tu do Niej
jak do rodzinnego domu
żeby po raz kolejny
dostać od Mamy
najzwyklejszy
ukrojony nierówno
kawałek swojskiego chleba
Matko Boska Częstochowska
takiej Cię ciągle szukamy…
Wszystkim
z którymi wspólnie
pielgrzymowaliśmy do Częstochowy
PS. Z pamięcią w modlitwie za wszystkich najbliższych Przyjaciół
|
Skała
|
Miłość jest jak skała
pęknięta i ukruszona
staje się już tylko kamykiem
Dlatego
nie można mówić że się kochało
kogoś od kogo się ucieka
Nie można mówić że się rozumiało
kogoś kogo dzisiaj nie chce się słuchać
Nie można mówić że był najdroższy
ktoś kto wydaję się dzisiaj mały
Bo miłości nie da się dzielić na pół
jest cała albo jej w ogóle nie było
Tym którzy czują się nie kochani
|
|
To co odchodzi
|
Raz
chcemy być maleńcy jak pyłek
poddać się
całkowicie na wietrze
innym razem
chcemy być cząstką wszechświata
poznać
to najwyższe ja człowiecze
Szukamy tego czego nie ma
wciąż dążymy za czymś nieznanym
i dopiero to co odchodzi
jest pragnione i pożądane…
|
Przemienienie
|
Każdy z nas ma swoją
górę Przemienienia
na którą codziennie
wchodzimy
niosąc dobro i zło
I dopiero widok Mojżesza
sprawia
że serce woła
Panie dobrze że tu jesteśmy…
Nie myśl więc dlaczego
twoja góra
nie nazywa się Tabor
ale szukaj Przemienionego Jezusa
aby jak tamci
w tym niezrozumiałym życiu
bez słów przytulić się
i powiedzieć
dobrze że Cię znalazłem…
Ks. Grzegorz Łomzik
wszystkim którzy zdążają
pod tom samą Górę Przemienienia
o6.o8.2o1o
|
Wspomnienie
|
To co przeżyte
nikt nam nie odbierze
jak wąwóz
który wyżłobiła rzeka
choćby go ludzie
zmienić chcieli w biegu
i tak do swego
koryta ucieka…
Ks. Grzegorz Łomzik
Tym, którzy czekali…
|
|
Tyle po nas zostanie
|
Kwiaty są piękne
tylko przez chwilę
medal daje radość i zapala do walki
na jakiś czas
artysta nad wszystko
wpatrzony jest w swoje dzieło
a tylko rodzona
matka
umie obdarzyć prawdziwą miłością
Bo tyle po nas zostanie
ile zostawiamy siebie w innych...
Wszystkim Drogim Parafianom
z Niedźwiedzia
|
Majowa kapliczka
|
Od majowej kapliczki
miłość bije ogromna…
z boku wisi na gwoździu
rozerwany różaniec
co go Jasiek zawiesił
gdy zabrakło wiary
bo mimo wszystko pragnął
aby z majowej kapliczki
miłość biła ogromna…
Wyżej lakier zdrapany
całowaniem matki
która prosiła za dziecko
chore bez nadziei
bo wbrew wszystkim wierzyła
że od majowej kapliczki
miłość bije ogromna…
Nawet szybka pęknięta
w prawym rogu w górze
tam gdzie dziecko pukało
które nigdy nie zaznało miłości
ono też czuło
że od majowej kapliczki
miłość boje ogromna…
Bo tutaj mieszka Ta
która zaufała
i przyniosła światu
prawdziwą Miłość
Jezusa
A ty
znalazłeś już swoją
majową kapliczkę… ?
|
|
Kapliczka
|
Przed kapliczką pod dębem
stary kanonik
złożył bukiet kwiatów
z jubileuszu
babcia od różańca
przyniosła pachnącego hiacynta
w donicy
a młoda dziewczyna
storczyka
z osiemnastki
Na koniec przyszło dziecko
i położyło stokrotkę
zerwaną na łące
i wtedy
Matka Boża się uśmiechnęła
słonko zaświeciło jaśniejszym promykiem
a dąb zaszumiał jakby mocniej
Bo najcenniejsze w życiu jest to
co potrafimy ofiarować sercem…
|
Księdzu Jerzemu
|
Świeca jest wówczas pożyteczna
gdy zapalono ją w odpowiednim czasie
postawiono w dobrym miejscu
i wiatr nie zagasił jej płomienia
Daj nam Panie
zacząć w odpowiednim czasie
trafić w dobre
miejsce
i pilnuj by żadne zło nie zgasiło naszej wiary
byśmy byli świętymi …
Pamięci Księdza Jerzego Popiełuszki
W ważnym dla mnie dniu
|
|
Jaskółeczka z Kasiny
|
Tak naprawdę biegła po jedno
aby nie zawieść
tych którzy czekali
A nagrodzono ją trzy razy
za skromność
pracowitość
i sportową upartość
Jednak to co najważniejsze
nie zawiesiła na szyi
ale wlała w serca
Tam zostanie najpiękniejszy krążek
wywalczony
przez złotą jaskółeczkę z Kasiny
bo dawno już
nikt tak nie wyśpiewał całemu światu
Mazurka Dąbrowskiego
Za tych szczęśliwych
i tych popłakanych
mówimy stare ale polskie
Bóg zapłać
Ks. Grzegorz Łomzik
Justynie Kowalczyk
|
Rodzi się nadzieją
|
To prawda
że Chrystus tylko raz się narodził
w betlejemskiej stajni
w ubogim żłobie
Ale i to jest prawdą
że co roku rodzi się na nowo
już nie hen gdzieś tam w Betlejem
ale rodzi się w Tobie
I żeby tak było
nie trzeba pałaców
nie trzeba też ziemi złocić rąbkiem nieba
Lecz trzeba dobroci
takiej szczerej
prostej
której wszyscy łakniemy
jak zgłodniały chleba
Bogu więc niech będą dzięki
za tych co serce dzielą
bo w każdej takiej okruszynie
Chrystus na nowo rodzi się nadzieją
|
|
Dom rodzinny
|
Dom rodzinny
to biały obrus
rozścielany na stole
Bożonarodzeniowa choinka
pachnąca lasem
zimowe wieczory
spędzone razem
Dom rodzinny
to Pierwsze Komunie
świąteczne obiady
imieniny kogoś bliskiego
Dom rodzinny
to tęsknota
za tym co było
smutne chwile
choroby
pogrzebów
odejścia
To właśnie jest dom rodzinny
do którego czasem zaglądamy
w swoich wspomnieniach
I nie zmienilibyśmy go
na żaden inny
dlatego
że jest nasz…
|
Być dobrym
|
Być dobrym to nie tylko
rozczulić się na widok trzęsienia ziemi
nakleić dziesięć serduszek wielkiej orkiestry
czy łaskawie wrzucić to co już zbywa żebrakowi
Być dobrym to nie znaczy
siedzieć w pierwszej ławce
wpisywać się do złotej księgi
czy uśmiechać do zdjęcia
Bo dobry to ten
kto umie zapominać
nie płacze gdy nie dostanie życzeń
i nawet wtedy gdy jest skulony
myśli jak zrobić miejsce innym
Dobry to ten
kto często mówi proszę
i nawet gdy coś boli
rozgląda się za bardziej cierpiącym
Bo dobroć to maleńka cząstka
Nieogarnionego Boga
w słabym człowieku
|
|
Jezu ufam Tobie
|
Z maluchem
co powiedział pierwsze słowo
ze starcem
co gaśnie w chorobie
z ojcem
co wyszedł i nigdy nie wrócił
i matką
które wszystkie dzieci ma przy sobie
Jezu ufam Tobie…
Z Mateuszem
który tydzień nie jadł
bo mu zginął pies ten bez ogona
z małą Zuzią
co wczoraj płakała
że sukienka jej nie jest zielona
z Markiem
który ciągle mówi co ja robię
Karoliną
co nigdy nie nosi telefonu przy sobie
Jezus ufam Tobie…
Z ciocią Krysią
co nie mówi dziękuję
panem z poczty
który ciągle gumę żuje
z Jasiem
o którym mówi przysłowie
i wujkiem Jankiem
co nie ma już włosów na głowie
Jezu ufam Tobie…
Nie dlatego
że obraz jest ładny
że ksiądz proboszcz ma go cięgle przy sobie
nie dlatego też że tak wypada
ale całym sercem
Jezu ufam Tobie…
|
Okruchy chleba
|
Tyle w nas dobra
ile pozbieramy
jak po wieczerzy
okruszyny chleba
tych co niedbale
gdzieś pod stół spadają
później najbardziej nam
w życiu potrzeba
Bo dobro jest
jak bochen razowego chleba
dopiero podczas głodu widać
jak wszystkim
bardzo go w życiu
potrzeba...
|
|
Poplątanie
|
Kiedy zachodzi słońce
to żal
że dzień już minął
że wszyscy się rozeszli
że w zegarze cyferek przybyło
Kiedy kończy się szkoła
najbardziej płacze chuligan
ta co zbierała jedynki
i ten co ściągał i oszukiwał
Kiedy wołają na obiad
najbardziej bawić się chce
ten co cały czas płakał
obrażona już się nie gniewa
a smutny zaczyna śpiewać
Kiedy kończy się czekolada
wszystkim nagle smak przychodzi
nawet ten co dziesięć razy odmawiał
a teraz chciałby sobie osłodzić
I tak to w życiu bywa
dopiero gdy coś tracimy
idziemy po rozum do głowy
i na siłę zatrzymać chcemy
Jest tylko problem jeden
że tak jak po lecie jest zima
tak wszystko kiedyś się kończy
co wcześniej się zaczyna
Rada jest jedna i prosta
nie płacz nad tym co już było
lecz zbieraj dwoma rękami
to co się jeszcze nie skończyło…
|
Uczynki
|
Patrzyłem
na małego Jasia
jak przewracał się ciągnąc rower
dwa razy większy od siebie
Gdzieś z boku pies
szamotał się nad kością
która była twardsza niż myślał
A wróbel na parapecie
próbował rozdziobać kawałek słoniny
ale ten okazał się większy od dziobka
Mama wieszając pranie
krzyczała na Klaudię
bo wiatr o mały włos nie porwał jej sukienki
Zuzia stała na piaskownicy
i była smutniejsza niż wczoraj
bo ktoś zniszczył jej piaskowe babeczki
A Mateusz
siedział od rana w domu
bo za żadne skarby nie mógł
przejść na kolejny poziom gry
Patrzyłem i tak pomyślałem
że to życie jest właśnie takie
jakie co dzień tworzymy
małymi uczynkami…
Wszystkim którzy jeszcze
Nie byli tego pewni…
|
|
Prawda krzyża
|
Stanąłem przy drzwiach kościoła
otwartych tak szeroko
że Chrystus z tabernakulum
zdawał się obejmować wszystkich
Swoimi przebitymi rękami
Młoda kobieta zniszczona życiem
wyciągała rękę po grosik
spoglądając na przechodzących
zalanymi smutkiem oczami
Młodzież zastanawiała się
w którą pójść stronę
aby nie spotkać nikogo
a zdołać poczuć smak wagarów
Ministranci wypadli tylnymi drzwiami
śpiesząc się jeden przed drugim
jak uczniowie kiedyś do grobu
Stary kościelny przeganiał rękami wrony
bo znowu naniosły gałęzi
do rynny nad zakrystią
Ksiądz Proboszcz szedł wolnym krokiem
próbując wysłuchać staruszkę
która się aż popłakała
że nikt o niej już nie pamięta
Na środku kościoła klęczał ojciec
prosząc tylko o jedno
o zdrowie dla swojego dziecka
A przy bocznym ołtarzu siedziała kobieta
która zapaliła już tysiąc świeczek
aby Matka Boża uzdrowiła męża pijaka
I wtedy zrozumiałem
że każdy z nas ma swój krzyż
i nie ważne jakie ma on ramiona
ważne że na każdym jest przybite cierpienie
I tylko westchnąłem do Chrystusa
aby poprowadził wszystkich do tego grobu
gdzie poczciwa Magdalena
ogłasza prawdę o zmartwychwstaniu…
|
Bez przyczyny
|
Zostawił Bóg trochę ciemności
byśmy umieli dostrzec światłość
czerń
byśmy bieli szukali
brzydotę
byśmy się w pięknie zakochali
i nieład
abyśmy tęsknili za harmonią
Bo wszystko ma swoje miejsce
nic nie jest bez przyczyny
i dąb
co krzywy rośnie nad rzeką
i śnieg
co spadł chociaż nie było jeszcze zimy
Wszystko ma swoje miejsce
nic nie jest bez przyczyny
i nawet pies kudłaty
co się boi kota sąsiada
i wujek Mietek
co się wstydzi rodziny
Wszystko ma swoje miejsce
nic nie jest bez przyczyny
mali z dużymi
chudzi z grubymi
ci co im wszystkie wypadły włosy
obok tych co mają gęste czupryny
Wszystko ma swoje miejsce
nic nie jest bez przyczyny
i nawet to że są pod jednym dachem
ci uśmiechnięci i pogodni
z tymi co wszędzie szukają winy
Wszystko ma swoje miejsce
nic nie jest bez przyczyny
bo taka była wola Boża
aby się czuły sobie potrzebne
i wzajem się uzupełniały
wszelkie stworzenia co są na ziemi
sprawił że wszystko ma swoje miejsce
i nic nie jest co byłoby
tak ot po prostu bez przyczyny…
|
|
Dwoje
|
Jabłko podzielone na dwoje
to zawsze tylko połówki
rozwinięty cukierek
już nigdy tak nie smakuje
gołąb wraca zawsze
do swojego domu
a pies potrafi umrzeć
gdy zabraknie pana
Tak samo jest z miłością
prawdziwa jest tylko jedna
bo serce może kochać wielu
ale tylko dwie połówki
pasują do siebie idealnie
|
Skarb
|
Ktoś zapytał
co jest najcenniejsze na świecie
dwóch maluchów
przyciągnęło konia na biegunach
uczeń przyniósł laptopa
a młodzieniec jakieś klucze
rodzice przyprowadzili swoje dzieci
a chorzy album ze zdjęciami
kiedy byli silni i zdrowi
Na koniec wszedł pochylony starzec
podprowadzono go bo sam nie dał rady
i dano mu tabliczkę
a on
literami koślawymi
jak w zeszycie Kaśki z pierwszej klasy
napisał
najcenniejsza jest miłość
bo ona nadaje życiu sens
i bez niej wszystko jest tylko skarbem
który rdzewieje
na końcu dał kropkę
co znaczyło
że już nikt nie będzie mógł
tego zmienić…
|
|
Wszechmogący
|
Do Abrama
Bóg przemawiał w gorejącym krzaku
do Mojżesza
na Górze Synaj
Izraelici
słuchali Go w Namiocie Spotkania
Dziś nie ma już pustyni
krnąbrnych owiec ginących w zaroślach
nie zdejmujemy sandałów
na ziemi świętej
i nie nosimy kamiennych tablic
ze znakiem przymierza
Bo Bóg tak nas umiłował
że dał nam się cały
W oczach małego dziecka
szukających matki
w dłoniach
pokręconych chorobą
w sercach które oszalały z miłości
i słowach które potrafią podnieść
to co zranione
Tam wszędzie jest Bóg
bo tylko On umie kochać
nawet tam gdzie miłość
została sprzedana
za trzydzieści srebrników…
|
Zagubiona droga
|
Ciągle szukamy zbawienia…
Nikodem znalazł dopiero pod krzyżem
bo szukał Jezusa nocą
Tomasz uwierzył gdy dotknął
bo nie było w nim jeszcze ognia
Paweł musiał spaść z konia
zagubiła go gorliwość
Dziś nie ma już golgoty
Chrystus nie przechodzi
przez zamknięte drzwi
inna jest też droga do Damaszku
Dziś Chrystus
przystanął w sierocińcu
zatrzymał się na godzinę w hospicjum
rzucił kwiatka na trumnę
gdzie zabrakło napisu
a potem przeszedł obok tych
którzy cierpieli tak bardzo
że bali się wypowiedzieć nawet słowo
i stanął na wzgórzu z podziwem patrząc
jak niektórzy mając wszystko
ciągle na coś narzekali
Wtedy spuścił głowę
i po raz kolejny powiedział
Dzieci jak trudno jest bogatemu
wejść do Królestwa Mojego
A ty myślałeś nad tym
gdzie jest twoja droga…
|
|
Czekając na Miłosierdzie
|
Wszyscy czekają na Miłosierdzie
ci którzy mają miękkie serce
i ci tak całkiem zatwardziali
ci którzy wybaczyli wszystko
i ci co zapomnieć jeszcze nie mogą
ci którzy są oczekiwani
i ci przed którymi zamyka się drzwi
wszyscy czekają na Miłosierdzie
I mały Bartek co się pobił z Tomkiem
za to że piłkę kopnął mu zbyt śmiało
i wujek Romek co zostawił ciocię
bo mu się życie pokrzyżowało
i siostra Zyta co się już nie modli
bo ją niewinnie nieszczęście spotkało
wszyscy czekają na Miłosierdzie
A Jezus przeszedł między kartonami
gdzieś tam na chwilę stanął na dywanie
zajrzał okienkiem do dyżurki lekarskiej
i
z korytarza na chorego wołał
a potem uniósł
rękę tą przebitą z krzyża
wskazując miejsce skąd wypływa strumień
Ci co patrzyli wszyscy zrozumieli
że pod tym Sercem bije wieczne źródło
Bożego Miłosierdzia…
|
Zacisze
|
Życie
jest jak spacer
udane
gdy obok pogody
i towarzystwa
jest jeszcze
odpowiednie miejsce
dokąd można iść
nawet nocą
Zamiast więc
troszczyć się o parasol
lepiej poszukaj
swojego kąta
bo jeśli tylko jest gdzie
szczęśliwi
mogą stać na deszczu
nawet całą noc…
|
|
Ślad
|
Każdy w życiu
pozostawia ślad
jedni mniejszy
inni rozciągnięty
czasem ginie
gdy odchodzi człowiek
innym razem
pozostaje święty
Nieraz ludzie
chcąc wracać po śladach
przywołują duchy
co odeszły
i z ukrycia
przez dziurkę od klucza
podpatrują
rozmowy i gesty
I dlatego
każdy tu na ziemi
ma to wielkie
i święte zadanie
dopilnować
by ślad który czyni
tu się zaczął
a skończył przed Panem…
|
Chwalcie łąki umajone
|
Przystanęła Matka Boska
w niebieskiej sukience
uśmiechnięta
nic nie mówiąc
wyciągnęła ręce
Przed Nią szedł Kaziu pyzaty
trochę dzisiaj rozczochrany
bo się rower popsuł w drodze
i zgubił gdzieś kluczyk mamy
za nim dziewczynki w tunikach
od Komunii wybielonych
niosą feretron Józefa
przybrany mirtem zielonym
pięć maluchów po krakowsku
w gorsecikach haftowanych
sypią Jezusowi kwiaty
świeże wczoraj uzbierane
tuż za nimi czterech panów
wielkich jak tata Emilki
niosą
baldachim
prosto i sztywnie
jakby połknęli
główkę ze szpilki
pod nim ksiądz Józiu skulony
bo mu ręce trochę ścierpły
trzyma pod białym welonem
dar Jezusa w Hostii Świętej
Z tyłu tuż za baldachimem
kroczą wszyscy wielcy mali
i pan doktor z małżonką
i wójt co się gminą chwali
idzie nawet pani Gienia
co w szkole długo sprzątała
ciesząc się że ma dwóch wnuków
że się renty doczekała
Łza się w oczach Mateńki zaszkliła
jakby wszystkich objąć chciała
chwalcie łąki umajone
tylko tyle cichuteńko
idąc dalej wyszeptała…
Matce Bożej Królowej Polski
|
|
Dni tygodnia
|
Pogubiły się dni tygodnia
poniedziałek
chciał być po środzie
na co wtorek
zaprotestował stanowczo
że nie będzie w jednej parze
z czwartkiem chodził
piątek też wyraził oburzenie
że ma piątym dniem być tygodnia
więc nie opuści soboty
bo z nich para była
zawsze zgodna
Stanęły więc wszystkie
przed niedzielą
aby spór ten
rozwiązać pomogła
a ta rzekła tylko jedno słowo
tak jest zawsze
jak ktoś chce poprawiać
Pana Boga…
|
Maj
|
W parku bzy
na drzewach kasztany
ktoś powiedział
najpiękniejszy miesiąc maj
trzeba tylko
tak jak zakochani
z jednej iskry
wzniecić wielki żar
|
|
Śmierć, która otwiera serca
Po raz kolejny, dzień poprzedzający Święto Miłosierdzia, zapisał się w naszych sercach jako szczególny. Jeszcze nie wymazaliśmy z pamięci ten z przed pięciu lat, a tutaj nowa
tragedia, nowe odejścia wielkich Polaków. I co pozostaje nam, kiedy uświadamiamy sobie, że wszyscy oni jechali, aby po raz kolejny powiedzieć światu, co stało się równe 70 lat
temu w Katyniu.
Pytanie narzuca się samo, czy to miejsce jest szczególne, czy potrzeba było dopiero takiej ofiary, aby dopełnić tego, co przez tyle lat odmawiała nam historia. Jako wierzący,
uszanujmy przede wszystkim tych, którzy najbardziej ucierpieli na tej katastrofie, bo jakkolwiek byśmy nie patrzyli na ich poglądy, z pewnością byli to ludzie o wielkich sercach i
zasługach dla Polski. Niech więc Jezus Miłosierny, który przyjął naszego Pana Prezydenta w dzień Swojego szczególnego Święta Miłosierdzia, okaże im wszystkim jak najwięcej
tego Miłosierdzia. Jako wierzący modlimy się za nich – Dobry Jezu, a nasz Panie, daj im wieczne spoczywanie…
Panie Prezydencie
|
Jedna chwila
i głuchy stuk
który echo niesie
z tak daleka
i świadomość
że nie wrócą już
choć tak wielu
ciągle o nich myśli
choć tak wielu
ciągle na nich czeka
Tak jest Panie Prezydencie
wypełnione ostatnie zadanie
odtąd grudka czarnej ziemi
z pod Smoleńska
dla Polaków
symbolem się stanie
Jeszcze trzeba tylko
czwórki złożyć
toć to przecież
nasze powołanie
aby jeszcze raz
dla słusznej sprawy
tak cichutko
i równo szeregiem
z obcej ziemi
iść gdzieś tam na wieczne
z Bogiem spoczywanie...
|
|
Motto
|
Jak ziarno
najpierw obumiera
aby się zrodził
piękny kłos
tak czasem
musi zginąć ktoś
by ludzkość
posłyszała głos
By świat
na chwilę się zatrzymał
i ci co żywi
idą dalej
gdzieś na dnie serca
usłyszeli
to co wspomnienia
szeptają
z oddali
Niech białe
znowu mądrość znaczy
czerwone
niech podkreśli krew
niech nie zapomną
nigdy już Polacy
kim tak naprawdę
był prezydent Lech…
|
Dzwon Zygmunta
|
Uderzył z wieży królów dzwon Zygmunta
i ukląkł Kraków przed Pierwszą Parą
i zbudził z grobów wieszczów i królów
by pokłon dali wraz z Polską całą
Stanęli dumni monarchowie
widząc Prezydenta z orłem w koronie
który na wieczny odpoczynek
wszedł ręka w rękę
wierny żonie
I wszyscy wielcy schylili czoło
toć to jest przecież znak dla świata
że miłość wszędzie tak deptana
tu w Polsce znowu z wiarą wzlata
I znów zagaśnie znicz panteonu
królowie się w spoczynek złożą
lecz
stąd z Wawelu na skraj świata
ktoś znów rozniecił iskrę nową…
|
|
Wawel
|
Dźwięczy requiem pod dzwonu kloszem,
Salonowcy - skończcie tę wrzawę.
O czas smutnej zadumy proszę,
gdy Prezydent idzie na Wawel.
Kogo wiedzie w żałobnej gali?
Jakieś cienie, mundury krwawe,
ci w Katyniu z dołów powstali,
z Prezydentem idą na Wawel.
Idą wolno, lecz równym krokiem,
bo im marsza rozbrzmiewa grave.
Niezbadanym Boga wyrokiem
z Prezydentem ciągną na Wawel.
Gdy próg przejdą królewskich pokoi,
krótki apel - czas z misji zdać sprawę,
potem spać - pierwsza noc już wśród swoich
z Prezydentem, co wwiódł ich na Wawel.
Ciiiiiicho! śpią
Ale może obudzi
ich los w nas to, co czyste i prawe?
Niech pojedna - i partie i ludzi,
dzień, gdy oni dotarli na Wawel
|
Ks. Grzegorz Łomzik
Pamięci Prezydenta
Lecha Kaczyńskiego
i ofiar tragedii w Smoleńsku
Droga Krzyżowa dla młodych
z fragmentami poezji ks. Grzegorza
Niedźwiedź 2o1o
Stacja I - Jezus skazany na śmierć
Droga krzyżowa
Które drogi krzyżowe
są bardziej wymowne
te rzeźbione w drewnie...
czy te głoszone w słowie...
Najbardziej wymowne
są drogi krzyżowe
przeżyte na co dzień
Jezu, pomóż nam młodym ludziom zrozumieć, że tamto skazanie na śmierć, to był tylko początek. Pokazałeś nam wtedy, że tak już zawsze będzie na świecie, że wybierając dobro, będziemy skazywani na cierpienie, na drwiny, na poniesienie wyrzeczenia. Naucz nas Panie z pokorą przyjmować takie wyroki w naszym życiu…
Stacja II - Jezus bierze krzyż na ramiona
Figurka
Życie
jest jak gipsowa figurka
wystarczy
jedna chwila zapomnienia
i rozsypuje się w kawałki
których
już nikt nie umie
poukładać
Panie, my też mamy swoje krzyże, każdy z nas nosi je codziennie w swoim sercu. To są te wszystkie trudne sprawy, że w domu nie ma spokoju, że brakuje pieniędzy na opłacenie
tego, co potrzebne do życia, że zachorował ktoś, kto jest nam tak bardzo drogi. Jezu daj nam, abyśmy wpatrzeni w tą stację drogi krzyżowej nauczyli się znosić swoje cierpienie, brać
swój krzyż z Tobą …
Stacja III - Jezus upada po raz pierwszy
Życie
jest jak kolejna strona
w wielkiej księdze
Codziennie
przewracamy nową kartkę
ale tak bardzo boimy się
co będzie dalej
czy nie zaskoczy nas
nowy rysunek
nowa treść
nieznana czcionka
Dlatego
wolimy zamykać oczy
i myśleć
i mówić
i wspominać
tylko o tym co było
Oj gdybyśmy mieli tyle odwagi
żeby bez strachu
przewracać kolejne kartki
może wówczas życie
nie byłoby takie trudne
Tyle razy już na różnych rekolekcjach, spotkaniach i katechezach słyszeliśmy o tym co dzisiaj jest naszym upadkiem. Może nawet za dużo razy i dlatego stało się nam to jakby
powszechne, że już nie zwracamy uwagi na to, że trzeba z tym walczyć. I może dlatego coraz więcej obok nas jest ludzi słabych, nie umiejących sobie poradzić ze swoimi problemami,
nawet takich, którzy później odbierają sobie życie. Jezu, otwórz nasze serca, abyśmy umieli w porę zauważyć
co jest złem i odpowiednio zareagować…
Stacja IV - Jezus spotyka swoją Matkę
Są myśli
których nawet wyszeptać się nie da
nikt nie wie skąd się biorą
nikt nie wie gdzie są zapisane
być może dlatego są najszczersze
być może dlatego są tak schowane
a każdy z nas ich ciągle szuka ...
Każdy z nas, chce mieć obok siebie takich ludzi którym by ufał, których by kochał. Na drodze krzyżowej przypomniałeś nam, że dla wielu z nas taką osobą są nasi rodzice, ojciec i
matka. To oni tak naprawdę dali nam wszystko, bo co mamy swojego, zapracowanego ? Większość z nas tu stojących, to co ma, ma dzięki pracy rodziców. Jezu daj, żebyśmy w tym
całym zwariowanym świecie umieli im kiedyś za to wynagrodzić, zająć się nimi na starość, podprowadzić do śmierci i pamiętać w modlitwie…
Stacja V - Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi
Ojcze wiem
że słyszysz
każde moje
naprawdę obiecuję
tak bardzo proszę...
Wiem
że masz dokładnie policzoną
każdą moją
dobrą wolę
szczerą myśl...
Ale wiem również
jak bardzo twoje serce potrafi
przygarnąć to co inni odrzucają
kochać to co innym nie udało się pokochać...
Dlatego
codziennie staję przed Tobą
i to mi wystarczy aby doświadczyć
kim jest Ojciec
Dzisiaj mówi się o coraz większej obojętności. Ludzie nie chcą sobie pomagać, za każdym razem boją się, że jak już pomogą, to będzie trzeba później dać jeszcze więcej i więcej.
Dlatego każdy zamyka się w swoich ścianach i nie chce słyszeć o innych. Jezu, a Ty uczysz nas przy tej stacji, że wiele razy jest tak, że samemu nie da się przejść przez życie, że
potrzeba pomóc innym, że potrzeba tej pomocy nam. Pomóż nam ludziom XXI wieku nauczyć się żyć z innymi, nauczyć się szczerości i pomocy…
Stacja VI - Święta Weronika ociera twarz Jezusowi
Okruchy chleba
Tyle w nas dobra
ile pozbieramy
jak po wieczerzy
okruszyny chleba
tych co niedbale
gdzieś pod stół spadają
później najbardziej nam
w życiu potrzeba
Bo dobro jest
jak bochen razowego chleba
dopiero podczas głodu widać
jak wszystkim
bardzo go w życiu
potrzeba
Najlepiej wychodzi nam podobno narzekanie. Potrafimy narzekać na wszystko i na wszystkich. A kiedy przychodzi podjąć jakąś decyzję, zrobić coś dla dobra wspólnego czy
zadecydować, wtedy uciekamy tak szybko, że nawet bark czasu na odpowiedź dlaczego tak się wszystkiego boimy. Jezu, Ty nas uczysz przy tej stacji, że w życiu najważniejsza jest
odwaga i odpowiedzialność za to, co mamy wspólnego. Naucz nas takiego myślenia, że to nie tylko niektórzy, ale wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to jak nam się żyje, jaki mamy
kraj, jakie mamy rodziny. Bo to my wybieramy polityków, którzy później nami rządzą, to nasi rodzice tworzą obraz rodziny, to my tworzymy szkołę w której się uczymy. Żebyśmy to
rozumieli…
Stacja VII - Jezus upada po raz drugi
Ktoś zapytał
co jest najcenniejsze na świecie
dwóch maluchów
przyciągnęło konia na biegunach
uczeń przyniósł laptopa
a młodzieniec jakieś klucze
rodzice przyprowadzili swoje dzieci
a chorzy album ze zdjęciami
kiedy byli silni i zdrowi
Na koniec wszedł pochylony starzec
podprowadzono go bo sam nie dał rady
i dano mu tabliczkę
a on
literami koślawymi
jak w zeszycie Kaśki z pierwszej klasy
napisał
najcenniejsza jest miłość
bo ona nadaje życiu sens
i bez niej wszystko jest tylko skarbem
który rdzewieje
na końcu dał kropkę
co znaczyło
że już nikt nie będzie mógł
tego zmienić…
Najbardziej potrafi zaboleć, kiedy pragniemy naprawdę chcemy być lepsi, a widzimy że coś nam po raz kolejny nie wychodzi. Jakże czujemy się wtedy bezradni i pojawia się nawet
myśl, czy ja
jestem taki zły, czy już do niczego się nie nadaję ? Nie, to nie o to chodzi. Nie jesteśmy źli. Ale musi w nas ciągle dorastać ta prawda,, że po grzechu Adama mamy w
sobie skłonność do zła, to znaczy że łatwiej przychodzi nam zrobić zło, niż dobro. Jezu powstający z drugiego upadku, ucz nas jak pokonywać zło i słabości, żeby być dobrymi…
Stacja VIII - Jezus spotyka płaczące niewiasty
Skarb
Najszlachetniejsze złoto
największa suma pieniędzy
najcenniejsza perła
A jednak prawdziwym skarbem
pozostanie zawsze
najskromniejsze
najpokorniejsze
i najczystsze serce
Wszyscy to wiedzą
a tak mało rozumie …
Podobno nie ma nic smutniejszego, jak sytuacja kiedy ktoś żałując innych nie wie, że sam jest w
sytuacji o wiele trudniejszej. To właśnie tą prawdę, pokazujesz nam Panie w tej stacji
drogi krzyżowej. Niewiasty płakały nad Twoim cierpieniem, a Ty przystanąłeś i dałeś im do zrozumienia, że to one są w sytuacji, nad którą trzeba zapłakać, bo to ich dzieci zabijają
niewinnego Mesjasza. Jezu wszędzie mogą być podobne sytuacje, w szkole, w zakładzie pracy, w domach. Naucz nas abyśmy mieli taką mądrość dostrzegania wszystkiego głębiej,
abyśmy umieli uczyć się od innych i nie popełniać tych samych błędów za które płacą dzisiaj cierpieniem nasi rodzice, nasi dziadkowie, nasi wychowawcy…
Stacja IX - Jezus upada po raz trzeci
Sprawiedliwość
dla jednych to troska o równy podział
dla innych odpłata za uczynki
zaspokojenie pragnień ogółu
A tak naprawdę sprawiedliwość
to doświadczenie tego
na co się wcześniej zasługiwało
Bo jak mówi Pismo
to co dzisiaj czynimy w ukryciu
jutro rozgłaszać będą na dachach…
Najbardziej powinniśmy się bać takiej sytuacji, kiedy popadniemy w zło, w słabość i nie będziemy umieli powstać, tylko zrozpatzeni odbierzemy sobie życie, czy uczynimy jakąś
krzywdę innym. Jezu, powstać z tego trzeciego upadku, było dla Ciebie z pewnością najtrudniej, ale pokonałeś to. Dlatego przy tej stacji prosimy, żebyś był z nami kiedy upadniemy w
jakimś wielkim złu, żebyś był z nami wtedy i pomógł nam powstać, żebyśmy umieli pokonać i naprawić swój grzech…
Stacja X - Jezus obnażony z szat
Strach
Boimy się nocy
bo nie widać drzwi
za którymi pojawia się światło
Boimy się dnia
bo za bardzo widać drzwi
za którymi jest tylko ciemność
Tymczasem
i światło i ciemność są dobre
jeśli tylko
są odpowiedni nazwane
i postawione na swoim miejscu
Kiedy więc przychodzi noc
wystarczy światłem rozpalić mrok
i palić go tak długo
aż ciemność stanie się
porankiem…
Chyba największym cierpieniem, jakie można zadać człowiekowi skromnemu i czystemu, jest upokorzenie go przez publiczne wyśmianie jego godności. Właśnie tak zrobili żołnierze,
kiedy z Ciebie, który nauczałeś o czystości, który sam byłeś czystością, zdjęli szaty i prawie nagiego postawili przez ludźmi. Dzisiaj świat upadł już tak bardzo w grzechu nieczystości,
że nawet zwrócenie uwagi, uważa się za staroświeckie i śmieszne. Jezu, każdy z nas zapłaci kiedyś za te grzechy, dlatego prosimy Cię daj nam zrozumieć jak bardzo potrzebne jest
mądre patrzenie na ciało na czystość w życiu…
Stacja XI - Jezus przybity do krzyża
Szczęście
dla jednych to dużo mieć…
dla innych być kimś ważnym…
Tymczasem tak naprawdę
szczęście
to mieć tylko tyle
by nie być zbyt ważnym
Jakże często bywa tak, że z czymś ogromnie gonimy, wydaje nam się, że kiedy już to zdobędziemy, to będziemy mieli wszystko, że będziemy wtedy najszczęśliwszymi ludźmi na
świecie. A później zdobywamy to i okazuje się, że szczęście nie przyszło, że zostało tylko rozgoryczenie i niesmak. Jezu, Ty pokazujesz nam przy tej stacji, że prawdziwe szczęście
może dać tylko Bóg, tak jak pisał o tym święty Augustyn, że stworzyłeś nas na Swój obraz i serce nasze dotąd jest niespokojne, dopóki całkowicie nie spocznie w Tobie. Daj żebyśmy
zrozumieli tą prawdę, co znaczy całkowicie spocząć w Tobie…
Stacja XII - Jezus umiera na krzyżu
Prawda krzyża
Stanąłem przy drzwiach kościoła
otwartych tak szeroko
że Chrystus z tabernakulum
zdawał się obejmować wszystkich
Swoimi przebitymi rękami
Młoda kobieta zniszczona życiem
wyciągała rękę po grosik
spoglądając na przechodzących
zalanymi smutkiem oczami
Młodzież zastanawiała się
w którą pójść stronę
aby nie spotkać nikogo
a zdołać poczuć smak wagarów
Ministranci wypadli tylnymi drzwiami
śpiesząc się jeden przed drugim
jak uczniowie kiedyś do grobu
Stary kościelny przeganiał rękami wrony
bo znowu naniosły gałęzi
do rynny nad zakrystią
Ksiądz Proboszcz szedł wolnym krokiem
próbując wysłuchać staruszkę
która się aż popłakała
że nikt o niej już nie pamięta
Na środku kościoła klęczał ojciec
prosząc tylko o jedno
o zdrowie dla swojego dziecka
A przy bocznym ołtarzu siedziała kobieta
która zapaliła już tysiąc świeczek
aby Matka Boża uzdrowiła męża pijaka
I wtedy zrozumiałem
że każdy z nas ma swój krzyż
i nie ważne jakie ma on ramiona
ważne że na każdym jest przybite cierpienie
I tylko westchnąłem do Chrystusa
aby poprowadził wszystkich do tego grobu
gdzie poczciwa Magdalena
ogłasza prawdę o zmartwychwstaniu…
Kiedy dobrze przypatrzymy się życiu, można zauważyć, że tak naprawdę ta nasza egzystencja, to nieustanne umieranie dla kogoś lub czegoś. Rodzice poświęcają się, czyli powoli
umierają dla swoich dzieci, dla małżeństwa. Ludzie wielcy oddają wszystko dla swojej pasji. Jezu, Ty uczysz przy tej stacji, że każdy z nas, aby był szczęśliwy musi umieć dla kogoś
umrzeć. Daj, abyśmy jako młodzi dobrze przygotowali się do takiego rozumienia poświęcenia dla innych…
Stacja XIII - Jezus zdjęty z krzyża
Maria Magdalena
chciała wynagrodzić
Maria od Łazarza
po prostu kochała
a Zuzanna
była zauroczona Dobrą Nowiną
Ale i dzisiaj można spotkać
ewangeliczne kobiety
usługujące dobrocią
Kiedy ich zobaczysz
nie zastanawiaj się
dlaczego to robią
ale spytaj je
gdzie można nauczyć się
takiej prawdziwej miłości
Bywa tak, że niektórych przeraża widok martwego ciała. A przecież to jest przyszłość każdego z nas. Dla każdego bowiem przyjdzie taki dzień, kiedy okaże się że nie żyję. Jezu
naucz nas, abyśmy nie bali się śmierci, abyśmy umieli przez całe życie postępować tak, by zasłużyć na dobrą i spokojną śmierć. Abyśmy również mieli szacunek do zmarłych i
pamiętali o nich w naszej modlitwie…
Stacja XIV - Jezus złożony do grobu
Zagubiona droga
Ciągle szukamy zbawienia…
Nikodem znalazł dopiero pod krzyżem
bo szukał Jezusa nocą
Tomasz uwierzył gdy dotknął
bo nie było w nim jeszcze ognia
Paweł musiał spaść z konia
zagubiła go gorliwość
Dziś nie ma już golgoty
Chrystus nie przechodzi
przez zamknięte drzwi
inna jest też droga do Damaszku
Dziś Chrystus
przystanął w sierocińcu
zatrzymał się na godzinę w hospicjum
rzucił kwiatka na trumnę
gdzie zabrakło napisu
a potem przeszedł obok tych
którzy cierpieli tak bardzo
że bali się wypowiedzieć nawet słowo
i stanął na wzgórzu z podziwem patrząc
jak niektórzy mając wszystko
ciągle na coś narzekali
Wtedy spuścił głowę
i po raz kolejny powiedział
Dzieci jak trudno jest bogatemu
wejść do Królestwa Mojego
A ty myślałeś nad tym
gdzie jest twoja droga…
Tamten grób w Jerozolimie był taki sam, jak tysiące innych grobów, a jednak po tamtych wydarzeniach, stał się dla nas wszystkich takim
szczególnym znakiem, pokazującym pewną
prawidłowość, że trzeba dobrze żyć, wyznawać wiarę, karmić się Ciałem Chrystusa, a za to kiedyś właśnie przez ten Jego Grób, przejdziemy do Życia Wiecznego. Jezu daj, abyśmy
po rekolekcjach, dobrze się wyspowiadali i w czasie świąt przyjęli z prawdziwą wiarą Komunię świętą, aby to wszystko przeprowadziło nas kiedyś przez Twój Grób do Raju.
|