Śladami św. Franciszka w Górecku
Pobożna legenda opowiada, że zanim św. Stanisław – biskup - przybył do Górecka, aby założyć tu swoją letnią rezydencję, wcześniej widział to miejsce św. Franciszek, odkrywca najpiękniejszych zakątków na ziemi.
To on właśnie opowiedział św. Stanisławowi w niebie, że rosną tu majestatyczne dęby, szemrzą najczystsze, srebrzyste strumyki, pachnie tu nasycone żywicą powietrze, sosnowe lasy szumią i chwalą Boga natchnioną muzyką przyrody, a ptaki – po wygłoszonym do nich kazaniu, najpiękniej szczebiocą wdzięczną modlitwą. Zauroczony opowiadaniem Franciszka, przybył do tej krainy św. Stanisław. Pobożny, górecki lud na jego prośbę wybudował dwie kaplice i kościółek. Powstała parafia, nazwana imieniem męczennika ze Skałki. Święty Biskup wynagrodził św. Franciszkowi, zapraszając jego braci do opieki duszpasterskiej nad parafią. W 1668 roku przybyli tu braciszkowie Biedaczyny z Asyżu i przez 200 lat wiernie go naśladowali, aż do kasaty zakonu przez carat w 1864 roku.
Do dziś Górecko tchnie atmosferą franciszkańską. Gdzie spojrzeć, wszędzie można dostrzec ślady Bożego trubadura, czy to w wyposażeniu świątyni, w niepowtarzalnym pięknie tutejszej przyrody, w maryjnej i franciszkańskiej pieśni góreckich festiwali, a nade wszystko w prostych, radosnych, nieskażonych jeszcze cywilizacją tego świata sercach ludzi, zaszczepionych ideałami, którymi żył św. Franciszek i jego bracia.
Nazywano go heroldem Wielkiego Króla i Słonecznym trubadurem, także drugim Chrystusem. Owoc najżarliwszej miłości Boga, całkowitego otwarcia się Bogu, wielkość, która promieniuje przez wieki i wciąż fascynuje, fascynuje i zawstydza. Z przepełnionego Bożą miłością i radością serca, wzniosła się ku niebu najpiękniejsza pieśń, jaką kiedykolwiek słyszało stworzenie – to Pieśń Słoneczna, którą ułożył św. Franciszek – „Wsławiony bądź o Panie mój, we wszystkim, co stworzyłeś nam!”.
Czy potrafimy zachwycić się tym wszystkim, co Bóg stworzył ? Czym dla nas jest przyroda ? Czy tylko okazją do sobotnio-niedzielnego weekendu po tygodniu pracy ? Może wówczas nawet nie zauważamy, że zieleń lasu ma tak wiele odcieni, że woda w strumyku może się mienić tysiącem barw. A jeśli nawet to dostrzegamy, czy pomyślimy choćby przez chwilę – nad Źródłem piękna, które nas otacza, czy choćby przez mgnienie oka potrafimy uwielbić Boga zachwytem ? Czy potrafimy z pokorą schylić czoło przed wspaniałością świata ? Czujemy się panami tego, co nas otacza. W zielonym drzewie widzimy tylko potrzebne nam drewno, w spiętrzonej wodzie rzek, energię rzędu tysięcy megawatów... Chcemy – jak pisał poeta „zamknąć całą przyrodę w obozie koncentracyjnym. Zmusić, by niewolniczo służyła nieskończonej potędze człowieka ! Wycisnąć z niej po to ostatnie soki, choćby umęczyć ją na śmierć” (S. Riabinin).
Słoneczny trubadur staje przed nami, by wyśpiewać tak, jak przed wiekami – piękną pieśń na cześć stworzenia i Stwórcy. Tak, jak wówczas chce nas zbratać z pszczołą, ostem przy drodze, a nawet groźnym wilkiem. Uczy, jak pokochać to wszystka, co nas otacza, jak się tym zachwycić, jak wśród natury odnaleźć Boga, odnaleźć siebie.
W Górecku Kościelnym każdego dnia, zimą i latem, wiosną i jesienią można odnaleźć ślady św. Franciszka. Trzeba tylko pochylić się nad źródełkiem, wsłuchać w brzęk owadów i szczebiot ptaków, zachwycić wonią kwiatów i żywicy, zafascynować majestatem wiekowych dębów, dostrzec piękno zabytkowego modrzewiowego kościółka, licznych kapliczek, i jak Franciszek – uznać wielkość i potęgę Stwórcy.<
"Święty Franciszku, ucisz człowieka zapachem ziemi,
płynącą rzeką, gwieździstym niebem,
a jeszcze bardziej wielką ufnością w wyroki Boże”
(S. Riabinin)
Biedaczyna z Asyżu wciąż ma swoich naśladowców, wiele serc wciąż pragnie rozgrzać się jego miłością. Okazją szczególną do rozpalenia ognia tej miłości będzie odpust ku Jego czci w dniu 4 października w Górecku Kościelnym. Uroczysta suma odpustowa transmitowana będzie przez Katolickie Radio Zamość.
KS. Tadeusz Sochan
|